sobota, 21 maja 2011

"It’s probably a reflection of my own, if I may say, loneliness."


Today, when I was dressing up I thought more about working on my parents farm than fashion but when I was taking photo of my face to see how will I look with Tao Okamoto's haircut I saw that I remind myself of someone that can be in Edward's Hopper painting. Next I thought about Andrzej Wajda's movie "Tatarak" with brilliant polish actress Krystyna Janda. In this movie you can see a lot of influence from Hopper's art.

Here I am wearing H&M jeans shorts and a light green shirt which used to be my sister's. I guess you could call it vintage or maybe young-vintage. It has 10-15 years. It's not vintage yet (I read that piece must be 25 y.o. to call it vintage) but still - OLD.

The Edward's Hopper esthetic goes perfectly with the topic and feeling of this movie. The never-ending, final and deep loneliness. Maybe that's why I like it so much.  Both: the movie and Hopper's art.



piątek, 20 maja 2011

blue moon


Yay! My earrings are here! I bought them from http://www.kuzniasrebra.pl/. I couldn't decide which piece I should pick. There are so many of it. I thought it will be a bit bigger but I'm happy with it though. 


Oh, my mess on the desk. So romantic and fashionable.

wtorek, 17 maja 2011

lovin'

MICHAEL Michael Kors shirt, Burberry Prorsum pants, Brian Atwood pumps, Lanvin earrings, Alexander McQueen bracelet


I kinda like this collages. At least I can imagine that I wear all those high heels.

photos: net-a-porter

poniedziałek, 16 maja 2011

you can totally wear that again


Yay! I'm in love with my DIY jean jacket! I feel so comfortable in it and it goes with almost everything in my closet (which is not so big... -.-). Here: DIY jean jacket, second-hand shirt, VERY old black jeans (I cut them shorter, I was, and still am, inspired by lovely Mrs Hepburn) and scarf which my mom gave me. I don't wear any shoes. I just got home and I took them off. It was a simple black sneakers though.




 STARS!



Look at silly me, trying to do a self-portrait.

Have a lovely evening (morning?)

niedziela, 15 maja 2011

inspiration



Just some inspirational stuff. 
Here: Elizabeth and James sandals, Acne's leather biker jacket, Splendid's shirt dress and Dannijo necklace.





Jimmy Choo's sandals, Herve Leger dress, DAY Birger et Mikkelsen vest and Bottega Veneta clutch.

Can I afford it? No. But It's good to dream though. -.-'


In case some prince would like to buy me some pretty clothes just to make me happy. Three first: ADAM, Rest: Alexandre Herchcovich.

photos from: style.com and net-a-porter.com


have a great day!

sobota, 14 maja 2011

a little bit of fashion week

Last Sunday we went to see Maldoror fashion show. It was a last day of polish fashion week and I must say that it was an overwhelming experience. I thought that the fashion show is inside the bulding but apperantly it started outside as well. It was funny to see all this 'fashion people' in their funny and sometimes crazy and creppy outfits. Their gave the word 'overdressed' (or should I say 'over-costumed') a new meaning.
 I didn't take photos of 'fashion people' but as you can see there were a lot of bloggers.

ANYWAY. The show was interesting but not so inspiring as I would like it to be. The words which I would describe it are: dark, vampire, weird, NOT-ready-to-wear. I took some pics














have a lovely Saturday!

piątek, 13 maja 2011

i got your back!

Finally it is! My new DIY jean jacket which process of making I showed you earlier. So sorry about the crappy photo  but our bulb in bathroom broke and we don't  have a light there, at least for now.

I wore this dotted Top Shop shorts. I figured that one more patterns wouldn't hurt that much.

have a lovely day!

sobota, 7 maja 2011

FOR SALE

Some time ago I started to make and decorate headbands ( I must be honest and say that I was so so inspired by Gossip Giril, yeah) but now I decides to finally sell them. If you are interested just send my email: justyna.stepnik@gmail.com. The prices are in Polish Zlotych but you can use a google and figure how much is it in your value. ;)

 Headband with buttons on the bottom/Opaska z guzikami, na samym dole - 20 zł


 20 zł


 20 zł


 20 zł


RESERVED/póki co ZAREZERWOWANA (30zł)


piątek, 6 maja 2011

weselne DIY

Jak wyczytałam kiedyś na blogu mojego kolegi Rafała, jedną z głównych zasad w prowadzeniu bloga, jest jego częsta aktualizacja. Przyznaję, że ostatnio go zaniedbałam, ale już jestem! Mam kilka zaczętych "projektów" (bleh. powinno być nowe słowo na elementy, które się przygotowuje aby łączyły się w jedną spójną całość, która by była gotowa do upublicznienia.), które na pewno wkrótce tu zamieszczę. Póki co, śpieszę się jak mogę z zamieszczeniem tego posta, ponieważ mam jeszcze wiele rzeczy do zrobienia przed wyjazdem do Łodzi. Planowałam powrót na niedzielę, ale wczoraj (przedwczoraj?) dowiedziałam się, że będę miała możliwość uczestnictwa w Fashion Weeku (nawiasem mówiąc, właśnie trwa!). Zobacz: poprzedni post, aby się dowiedzieć kto jest głosicielem dobrej nowiny ;). Jeżeli będzie możliwość (czemu miało by jej nie być? O.o), to na pewno zrobię dużo zdjęć.

Ale przejdźmy może do tematu posta. W poniedziałek odbył się ślub mojego brata. Miałam spory problem ze znalezieniem odpowiedniej sukienki. Nie trawię sukienek typu "weselniak", a też nie stać mnie na cudne, wyszywane kreacje typu Chanel czy Ellie Saab. Każdy kto zobaczy moją szafę mówi: "Boże, ile czarnych rzeczy." (choć ostatnio się poprawiam! z oporem, bo kocham czerń), ale nie dlatego moja sukienka była czarna. Przyrzekam! Szukałam kolorowych sukienek, jednak nic nie mogłam znaleźć. Przeszłam cały PORT w Łodzi (nie licząc wcześniej Galerii Łódzkiej, Manufaktury i paru zaufanych second-handów. No i sklepy w Częstochowie), już miałam wracać do domu, jednak zdecydowałam się wrócić i przejść raz jeszcze (przepraszam Paulinę :>). I znalazłam. Oto ona na początku:
Żałuję, że nie zrobiłam jej zdjęcia bez żadnych prób, wstążek. Oryginalna, pierwsza jej wersja była bez czerwonej tasiemki i tej "poduszki" na ramieniu.
Następnie ewoluowała do takiej:

Doszyłam do niej ramiączka-poduszki. Kupiłam zbyt dużo materiału, więc pewnie coś później z niego zrobię... Jak widzicie, sukienka była bardzo wycięta z tyłu i było widać biustonosz. Poradziłam sobie z tym za pomocą Low Back Strap z Kappahl (ok. 24zł). Wygląda to mniej więcej tak:
Nie wymaga to przeróbek w samym biustonoszu. To po prostu taki pas, który się przyczepia na zaczepki.
Ale powróćmy do sukienki. Następnie, stwierdziłam, że sukienka jest zbyt czarna, a jako, że za bardzo nie lubię nosić biżuterii chyba, że jest duża i traktuję ją jako element ubioru, a nie jego dodatek. Niestety biżuteria dostępna w sklepach też nie spełniła moich wymagań, postanowiłam sama wyszyć coś na samej sukience. Efekt końcowy:

Jak widać, doszyłam perełki, złote cekiny i po dwa kryształki. Dla inspiracji, w czasie wyszywania oglądałam Coco Chanel (2009, reż Anne Fontaine). Film, może nie jest najoryginalniejszy, ale w tym przypadku ważniejsza była dla mnie jego tematyka, Coco i Audrey Tautou. Chciałam uchwycić tą samą prostotę i klasykę co Chanel w swoich projektach.

Ogólnie, mało jest mnie na zdjęciach ze ślubu, ponieważ byłam "oficjalnym" fotografem imprezy. Jeżeli już jestem, to...


 ... albo płaczę....

...albo jestem za aparatem. W drodze do domu panny młodej zdecydowałam, że muszę zmienić moje obcasy na sandałki na płaskim obcasie, ponieważ nie będę w stanie robić zdjęć. Niestety zostało już tak do końca imprezy.

I to by było na tyle. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę miała okazję założyć tą sukienkę. Póki co żegnam Was i lecę, pędzę się pakować. :>